28 listopada 1950 r., wojna koreańska, drugi dzień bitwy pod Wawon - ramię w ramię z amerykańską 8. Armią w walkach przeciwko Chińczykom walczą członkowie Brygady Tureckiej pod dowództwem wiekowego (58 lat) generała Tahsina Yazici. Na wieść o zamierzonym odwrocie Yazici miał odpowiedzieć podczas bitwy "Czemu mamy się wycofać? Zabijamy Chińczyków!". Po raz pierwszy w historii Republiki Turcji jej żołnierze walczą tak daleko od domu, pierwszy raz od wojny o niepodległość biorą w tak zaciętych walkach.
 |
| Tahsin Yazıcı otrzymuje Srebrną Gwiazdę z rąk generała Waltona Walkera, 15 grudnia 1950 r. |
5 miesięcy wcześniej, 25 czerwca 1950 r. Korea Północna zaatakowała Koreę Południową, rozpoczynając w ten sposób trzyletnią wojnę, która po pierwszym roku działań przybrała formę wojny pozycyjnej, jaką pamiętali jeszcze weterani I wojny światowej. Pierwszym krajem, który odpowiedział na Rezolucję 83 ONZ było USA, drugim zaś - Turcja. 29 czerwca 1950 r. turecki rząd wystosował krótką notę do ONZ, która głosiła "Turcja jest gotowa wypełnić swoje obowiązki". Miesiąc później Ankara zdecydowała się wysłać brygadę liczącą 5000 żołnierzy, składającą się z trzech batalionów piechoty, batalionu artylerii i jednostek pomocniczych - w praktyce rolę "Brygady Tureckiej" pełniły trzy różne brygady piechoty, które zmieniały się w rocznych turach. Rdzeniem jednostki był w pierwszym rzucie 241. Pułk Piechoty, stacjonujący na stałe w Ayaş w południowej Turcji. Brygada turecka była jedyną zagraniczną jednostką tej wielkości połączoną na stałe z dywizją amerykańską (25. Dywizją Piechoty) podczas wojny. Dowódcą jednostki został generał brygady Tahsin Yazici, bardzo ceniony w tureckim środowisku wojskowym. O ile Turcy nie mieli problemu z przystosowaniem się do amerykańskiej broni i systemu szkoleniowego, niemożliwą niemal do usunięcia przeszkodą okazała się bariera językowa - Yazici nie mówił po angielsku, a Amerykanie jakoś przegapili problemy z jakimi może się ów fakt wiązać.

Pierwsze oddziały Brygady przybyły do portu w Pusan 12 października 1950 r. Główne jednostki dotarły tam pięć dni później z portu w Iskenderun w Turcji. Turków skierowano do tymczasowego obozu nieopodal Taegu, gdzie przeszli szkolenie i otrzymali amerykańskie wyposażenie. Następnie jednostka została przyłączona do amerykańskiej 25. Dywizji Piechoty.
 |
| Tureccy żołnierze prawdopodobnie schodzący ze statków transportowych w Incheon. |
Turkowie pokazali, że potrafią walczyć, choć początki były trudne. Przykładowo 26 listopada 1950 r. kolumna wycofujących się żołnierzy południowokoreańskich z 6. i 7. Dywizji Piechoty wpadła na batalion Turków w Wawon, który zaatakował Koreańczyków, mylnie biorąc ich za wrogów - do krótkiej niewoli dostało się ponad 120 Koreańczyków, a wielu z nich zginęło. Mimo fiaska, amerykańskie i europejskie media rozdmuchały incydent... opisując go jako wielkie zwycięstwo tureckich żołnierzy nad Chińczykami.
Następnego dnia, przednia straż Turków wpadła z kolei w chińską zasadzkę, ponosząc sromotną klęskę, okupioną wysokimi stratami. Kolejne straty, wynoszące około 1000 zabitych i rannych, Turcy ponieśli w trakcie bitwy w rejonie Kaechon i Kunu-ri w obliczu znacznej przewagi wojsk chińskich - stracili wtedy również większość wyposażenia, pojazdów i artylerii. Podczas bitwy pod Kunuri, mimo znalezienia się w okrążeniu przez pułki chińskie, Turkom udało się jednak przebić przez pierścień okrążenia i dołączyć do amerykańskiej 2. Dywizji Piechoty. Między innymi dzięki oporowi Turków, siłom ONZ udało się wycofać bez ponoszenia nadmiernych strat i przegrupować w grudniu - to właśnie dzięki bohaterskiej obronie pod Wawon udał się odwrót amerykańskiej 8. Armii.
 |
| Mapa bitwy pod Ch'ongch'on, w której brała udział Brygada Turecka |
Turcy musieli jednak ulec przeciwnikowi, który niemal zmiótł ich z pozycji w Sinnimi-ni i zmusił do ucieczki w kierunku Pyongmyong-ni i Kunu-ri. Odsłonili przez to flankę amerykańskiego 38. pułku, co naraziło Turków na zarzuty ze strony niektórych dowódców amerykańskich jednostek, którzy uznali Turków za "przecenione, słabo dowodzone oddziały żółtodziobów", których opór łatwo złamano i które uciekły z pola bitwy, mimo że zupełnie co innego wynikało ze źródeł amerykańskich i chińskich. Chińczycy twierdzili bowiem, że opór turecki zmusił do wysłania na ten odcinek aż dwóch pułków piechoty. Należy również wspomnieć, że niektórzy amerykańscy dowódcy sami wycofywali swoje jednostki, tym samym odsłaniając flanki innych (tak jak np. pułkownik Paul Freeman, który odsłonił tyły amerykańskiej 2. Dywizji Piechoty ciągle wycofując swój pułk). Jak zaś wskazał historyk Bevin Alexander, Brygada Turecka spełniła swoje zadanie - osłoniła odwrót IX Korpusu i nie dopuściła do zajęcia przez Chińczyków Kunu-ri zanim dotarli tam Amerykanie. Turcy wzięli też udział w obronie samego Kunu-ri, która okazała się jedna z bardziej kosztownych starć całej wojny - Brygada straciła ponad 15% stanu osobowego (218 zabitych, 455 rannych i około 100 wziętych do niewoli) i 70% sprzętu.

Straty Brygady Tureckiej podczas wojny wyniosły 721 zabitych, 2111 rannych i 168 zaginionych. Ogółem przez Brygadę przewinęło się 14.936 żołnierzy, którzy rotacyjnie służyli w jednostce w latach 1950-53. Turcy mają nawet swój cmentarz wojskowy w Korei, który znajduje się w Busan i mieści groby 462 tureckich żołnierzy. W skład Brygady wchodziły następujące jednostki:
- 241 Pułk Piechoty - d-ca płk Nuri Pamir (zabity w akcji 5 czerwca 1952)
- 1 Batalion - d-ca mjr Imadettin Kuranel
- 2 Batalion - d-ca mjr Mithat Ulunu
- 3 Batalion - d-ca mjr Lütfü Bilgon
- 105 Zmotoryzowany Batalion Artylerii Polowej (trzy baterie haubic 105 mm, każda po sześć haubic)
- zmotoryzowana kompania saperów
- zmotoryzowana bateria artylerii przeciwlotniczej
- kompania transportowa
- zmotoryzowany pluton łączności
- zmotoryzowany pluton przeciwpancerny
- kompania medyczna
- kompania uzupełnieniowa
- pododdział żandarmerii polowej
- pododdział remontowo-zaopatrzeniowy
 |
| Sztandar Brygady Tureckiej, przechowywany w Muzeum Wojskowym w Stambule |
Brygada pozostała w Korei jeszcze przez kolejne 7 lat, aż do 1960 r.
Komentarze
Prześlij komentarz